Chłopcy radarowcy

POZA SEJSMOGRAFAMI konstruktorzy LIGO naszpikowali cały teren obserwatorium mikrofonami, magnetometrami oraz czujnikami mierzącymi temperaturę, ciśnienie i siłę wiatru. Strumień danych z około 5000 kanałów pomiarowych rejestrowany jest na bieżąco. Dlatego naukowcy, gdyby wydawało im się, że zarejestrowali falę grawitacyjną, przede wszystkim sprawdziliby, czy czasami nie jest to jakiś szum lub wstrząs, który odnotował układ. W ostatnim dniu przebiegu próbnego González wręcza dyrektorowi Markowi Colesowi wydruk porannego zapisu z interferometru. Widnieje na nim coś, co przypomina prawdziwy sygnał grawitacyjny. Niestety nim nie jest. „Właśnie dowiedzieliśmy się, jak mierzyć prędkość samochodów na szosie prowadzącej przez pobliskie pastwisko. LIGO działa jak policyjny radar” śmieje się González. Kiedy kola kolejnych osi przejeżdżającej ciężarówki uderzają w ułożone w poprzek drogi metalowe zapory, odbieramy to na kanale grawitacyjnym naszego interferometru.